Kalendarium

08-12.05.2017 · FESPA, Hamburg

25-28.09.2017 · Labelexpo Europe, Bruksela

10-12.10.2017 · Digital Content Expo, Berlin

18-20.10.2017 · Viscom, Düsseldorf

14-16.11.2017 · InPrint, Monachium

Ekrany dotykowe: przyszłość technologii haptycznej

Ekrany dotykowe (touchscreen) stały się nieodłączną częścią naszej codzienności. Wielu spośród nas widziało już małe dzieci, które – wziąwszy do rączek papierową tradycyjną gazetę – chciały palcami przesuwać szpalty jak na dotykowych ekranach i nie posiadały się ze zdziwienia, gdy tekst ani drgnął. Wyświetlacz w ekranie tego typu reaguje zatem na dotyk, a kluczem do jego funkcjonowania jest interakcja z użytkownikiem – niezależnie, czy używa ona/on palców czy rysika.

 

Dotykowy ekran futurystyczny.

 

 

Powiedziałabym jednak, że – mimo dynamiki technologicznego rozwoju sfery digital signage – wciąż czuję pewien niedosyt. Gdy dotykam gładkiej i nieskazitelnej powierzchni ekranu zawsze czuję wszak to samo: chłodne szkło. Odczucia dotykowe nie wiążą się zatem z naturą i materią tego, co akurat się przed naszymi oczami wyświetla. Niezależnie od tego, czy dotykamy tekstu, ikonki w jakimś programie czy przesuwamy palce po morskich falach widocznych na fotografiach, opuszki doznają kontaktu z rodzajem szyby…

Podobny aspekt swego rodzaju rozczarowania wobec interakcji dotykowej już w XVII wieku wyraził w swoim malarstwie flamandzki twórca Livius Mehus. W jego dziele ręka ślepca bezwładnie osuwa się po płaszczyźnie obrazu, na którym namalowane są mitologiczne postacie. Niewidomy nie doznaje obecności ich ciał, lecz – niezależnie od tego, co byłoby przedstawione na dotykanym przez niego płótnie – odczuwa jedynie płaską powierzchnię. Czy sytuacja współczesnego użytkownika ekranów dotykowych nie jest echem kondycji bohatera kompozycji Mehusa?

Przyznam się, że niecierpliwie czekam na ewolucję i upowszechnienie technologii haptycznej, o której Adam Piore pisze: W celu zwiększenia komfortu użytkowników są czynione próby opracowania układów, w których następuje dodatnie sprzężenie zwrotne, to znaczy, dotykany ekran zmienia właściwości, które to zmiany użytkownik może odbierać dotykiem. Jest to możliwe do osiągnięcia np. za pośrednictwem przepływu prądu elektrycznego lub strumieni powietrza. Trwają prace nad systemem, który mechanicznie odkształcałby wyświetlacz.“[1] Wyobrażam sobie zatem bardziej pełną, intensywną i bogatą interakcję z ekranami dotykowymi! Na wyświetlaczu widzę – dajmy na to – piach pustyni, a gdy go dotykam pod palcami czuję jego strukturę, ziarnistość i ciepło. Pewnie bardzo się zagalopowałam, ponieważ współczesna technologia haptyczna (haptic feedback) bazuje przede wszystkim na mechanicznym komunikowaniu się z użytkownikami za pomocą zmysłu dotyku przy użyciu zmieniających się sił, wibracji i ruchów. Na przykład, gdy jedziemy autostradą nagle wjeżdżamy na wystające elementy nawierzchni, które ostrzegają nas przed zjazdem z odpowiedniego pasa ruchu.

Jak na łamach internetowego pisma Spidersweb podkreśla Łukasz Kotkowski, technologia haptyczna sięga jednak o wiele dalej niż tzw. groszki na ulicach czy dotykowe ekrany naszych smartfonów. Ekrany dotykowe, bazujące na haptic feedback, znajdują się w dzisiejszych czasach w urządzeniach gospodarstwa domowego każdego typu i konsolach do gier. Ostatnio technologia ta weszła również do słuchawek, w których wzmacnia ona efekt emisji basów. Największą furorę ekrany dotykowe, powiązane w technologią haptyczną, robią jednak w medycynie, protetyce i nauce, działając m.in. na statkach kosmicznych. Jak pisze Kotkowski w panelu dotykowym AppleWatch: Oprócz reakcji na poziome bodźce, technologia, która Apple nazywa taptyczną (od połączenia haptic i tactile) reagować będzie także na siłę nacisku, co znacząco poszerzy możliwości wykorzystania panelu dotykowego i rozszerzy funkcjonalności z wykorzystaniem gestów.[2]

 

Ekrany dotykowe znajdują świetne zastosowanie w edukacji.

 

Próby tego rodzaju w obszarze sztuki podejmował już poniekąd hiszpański surrealista Salvador Dali. W roku 1930 opisywał on ideę tzw. kina taktylnego[3], które miało polegać na tym, że widzowie siedzący w fotelach w sali kinowej, mogliby dotykać i czuć pod palcami materię przedmiotów, jakie właśnie znalazły się na ekranie. Artysta naszkicował swoją ideę piórkiem i ołówkiem na papierze – niestety po dziś dzień pozostała ona na tym właśnie etapie. Jako twórca przewrotny, Dali z pewnością pragnąłby umożliwić męskiemu odbiorcy także dotykanie ciał pięknych aktorek. A to byłaby dopiero interakcja i haptic feedback!

W jakim kierunku pójdzie rozwój ekranów dotykowych? Ja osobiście mam nadzieję, że interakcja z nimi będzie z czasem zawierać coraz więcej elementów uruchamiających potencjał dotyku jako zmysłu wyposażonego w niezwykle bogatą gamę odczuć. Interaktywność oznacza wzajemność, a wydaje mi się, że technologie na dzisiejszym etapie swojej ewolucji bardziej bazują na sprawczości i efektywności niż wzajemnej wymianie doznań. Zatrudniliśmy dotyk we wszechobecnych ekranach dotykowych, lecz spłaszczyliśmy jego potencjał. Czekam zatem na takie technologie, o których nawet największym marzycielom się jeszcze nie śniło.



[1] Adam Piore, Haptyczny interfejs komputerowy, Świat Nauki nr 10 (242), październik 2011, s. 7.

[2] Ibidem.

[3] Zobacz: https://salvadordalilounge.wordpress.com/2014/12/01/0288-the-tactile-cinema-1930/ (dostęp: 02.07.2016).

 

następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Z zaskoczenia!

Gdy wracamy do pracy po wakacyjnych wojażach, automatycznie nie musi odżywać w nas rutyna dnia codziennego. Także i my w każdym wydaniu VISUAL COMMUNICATION staramy się o świeżość spojrzenia i zaskoczenie Was, Drodzy Czytelnicy, nowym podejściem do komunikacji wizualnej.

Reklama