Miasto umeblowane

Data publikacji: grudzień 2014

Autor Łukasz Mikołajczak

 

Meble miejskie lub mała architektura. Mniej więcej każdy wie, co to jest. Jednak gdy pytamy o konkrety, pojawiają się problemy. Tymczasem obecność mebli miejskich może znacząco wpłynąć na standard i jakość życia lokalnej społeczności na ulicy, osiedlu, w dzielnicy czy mieście.

 

 

 

Zastanawiając się, czym są meble miejskie, warto rozejrzeć się po własnym mieszkaniu. Konkretnie po meblach, które się tam znajdują. Zapamiętajmy je i teraz przenieśmy je do przestrzeni miejskiej. Wtedy z grubsza będziemy mieli odpowiedź na nurtujące nas pytanie. Oczywiście taka analogia jest dużym uproszczeniem, jednakże pozwala wyobrazić sobie cechy i funkcje małej architektury miejskiej. Najważniejszą z nich jest jednak stwarzanie udogodnień dla mieszkańców i kreowanie nowych miejsc spotkań, a więc „ożywianie” coraz bardziej wyludniających się centrów miast.

Co ciekawe, meble miejskie nie muszą się wiązać z nowymi projektami. Czasami zagospodarowanie tego, co jest, daje o wiele lepsze efekty niż tworzenie czegoś od nowa. W Utrechcie dwójka projektantów – Carmela Bogman i Rogier Martens – wymyślili Pop-up 2010, czyli zestaw mebli miejskich chowanych w chodniku. Trzy prostokątne płyty wynurzają się dzięki hydraulicznym siłownikom. Każdy może sobie stworzyć na miejscu zestaw w dowolnej konfiguracji, np. stolik i dwie ławki lub duży stół z jedną ławką. Po użyciu meble chowają się. Ta sama grupa wymyśliła taczko-ławkę. Prosty pomysł na siedzisko, które można postawić gdziekolwiek. A jak już jesteśmy w temacie mebli „chowanych”, to warto też zwrócić uwagę na pisuar Urilift, produkowany w Holandii. Rozwiązuje on problem braku toalet w przestrzeni miejskiej i, co ciekawe, zapobiega przestępczości, bowiem załatwianie potrzeb w miejscu publicznym jest w Holandii wykroczeniem. Urilift ma więc nakłaniać mieszkańców, aby nie łamali przepisów. Pisuar, dostępny w wersji męskiej lub jako toaleta dla pań, wyjeżdża z chodnika tylko w określonych godzinach.

 

Meble miejskie mogą być też swoistym znakiem rozpoznawczym. Wszystko za sprawą indywidualnego podejścia, oryginalnego wzornictwa i jakości wykonania. To wszystko sprawia, że stają się unikatowe, tworząc specyficzny klimat i wizerunek miasta, jak londyńskie czerwone budki telefoniczne czy słynne wejścia do paryskiego metra.

Oczywiście mała architektura miejska jest też łakomym kąskiem dla marketerów i operatorów nośników reklamowych. Dzieje się tak, ponieważ zazwyczaj w tych miejscach, gdzie są ustawione meble miejskie, zatrzymujemy się lub spędzamy czas, czekając na środki transportu miejskiego lub spotkanie. Sztandarowym przykładem jest wiata przystankowa, której możliwości wykorzystania w komunikacji zdają się być nieograniczone. Mebel ten był już sklepem z ubraniami, pokojem z kanapą i firankami, miejscem interaktywnych gier, ładowarką do urządzeń mobilnych, punktem, w którym można było się ogrzać zimą na podgrzewanej ławce lub pobrać próbki produktów. Jednakże oprócz funkcji komercyjnej ważnym jest, aby każdy z zaprojektowanych mebli miejskich był estetyczny. Stąd też cała branża z zaciekawieniem oczekuje na anonsowaną przez AMS realizację wygranego przetargu na 1580 wiat przystankowych w stolicy. Firma zapowiada, że jeszcze w tym roku stanie pierwszych 200 sztuk. Co prawda Warszawa to nie Londyn, ale wykonawca zapewnia, że realizacja będzie na europejskim poziomie. Pozostaje tylko trzymać kciuki.

Tymczasem zapraszamy do obejrzenia ciekawych przykładów wykorzystania mebli miejskich w reklamie, które zebraliśmy na kolejnych stronach.

 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Małe kroczki dla wspólnego dobra

Obecne czasy stają się coraz bardziej burzliwe i niespokojne. W takiej epoce także komunikacja wizualna staje w obliczu sytuacji, w której powinna za każdym razem od nowa przemyśliwać swoją rolę, by dążyć do ulepszenia świata. Zdaję sobie w pełni sprawę z naiwności tego postulatu, lecz mimo wszystko sądzę, że pozostaje on ważny, a może wręcz kluczowy. Z najnowszego numeru VISUAL COMMUNICATION, dowiecie się zatem między innymi....

Reklama