Fuszera na furze

Opracowanie: Katarzyna S. Nowak

Winylowe folie mogą być wykorzystywane do poprawienia wyglądu banerów, billboardów oraz pojazdów. Jeśli aplikacja przebiegała poprawnie to grafika jest trwała i atrakcyjna wizualnie, jednak w przeciwnym razie pęcherzyki, zmarszczki czy inne niedociągnięcia mogą zepsuć cały efekt pracy.


Nawet najbardziej udany graficznie projekt może okazać się porażką, jeśli na aplikowanej folii pojawią się pęcherzyki czy zmarszczki. Ważne jest, aby materiał doskonale przylegał do powierzchni, gdyż jeśli nie jest spełniony ten warunek klient może mieć obawy co do trwałości folii i nie odebrać zlecenia. Aby wyeliminować problemy, należy zrozumieć gdzie tkwi źródło problemu nieudanej aplikacji. Najczęściej wymienia się tu: pęcherze, zmarszczki, niestaranne wykończenie, albo nieprzystawalnie do siebie elementów. Związane są one z nieprawidłową aplikacją i pojawiają się niezwykle rzadko, jeśli instalator jest uprawniony do wykonywania swojego zawodu. Koszt zniszczonej folii i niezadowolenie klientów, jest wystarczającym argumentem, aby zainwestować w szkolenie personelu.

Przyczepność

Obok klasycznych problemów z pęcherzami czy zmarszczkami warto zwrócić uwagę na kwestię słabej przyczepności winylu. Wgniecenia w karoserii, wystające elementy, ale również miejsca złączenia folii to najbardziej newralgiczne punkty, których aplikację należy wykonać ze szczególną dbałością i precyzją. Jednak czasem problem przyczepności nie jest spowodowany poprzez skomplikowane kształty powierzchni, ale jej niewłaściwe czyszczenie. W tym celu najlepiej mieć przygotowane dwa ręczniki: jeden suchy, drugi mokry.


Nadmierne rozciągnięcie

Nadmierne rozciąganie winylu podczas aplikacji może spowodować, że nie wróci on do pierwotnego kształtu. Wiąże się to nie tylko z uzyskaniem niekorzystnego efektu wizualnego, ale również z osłabieniem struktury materiału, który stanie się bardziej podatny na uszkodzenia i rozdarcia. Obecność wypukłości czy wklęsłości na karoserii szczególnie sprzyja niepożądanemu, nadmiernemu rozciągnięciu folii. Pojazdy złożone są z krzywych przebiegających w więcej niż jednym kierunku jednocześnie, a winyl niestety ma swoje granice wytrzymałości i plastyczności. Mimo postępu technologicznego, jaki można zaobserwować w ostatnich latach, nie możliwe jest oklejenie kuli jednym kawałkiem folii bez szwów, przecięć, zmarszczek czy zakładek. Jeśli chodzi o samochody, to złotą zasadą jest absolutnie minimalne rozciąganie winylu w celu otrzymania wymaganego kształtu. Jeśli zlecenie jest „wykonalne” (uwzględnia wytrzymałość i plastyczność winylu), to użycie pełnowartościowego materiału, który nie został nadmiernie ponaciągany podczas aplikacji na odpowiednio przygotowanej powierzchni – będzie gwarancją sukcesu.


Podgrzewanie

Jeśli chodzi o aplikacje folii to ważne jest jej podgrzewanie odpowiednią temperaturą, która została określona przez producenta materiału. Często wytwórcy jednak nie podają wartości, dlatego też specjaliści ze Stanów Zjednoczonych (po wykonaniu licznych badań) podają uśredniony przedział od 225 do 250 ºC. Przedstawiciele z amerykańskiego stowarzyszenia mistrzów aplikacji PDAA zalecają dogrzewanie palnikami podczas wszystkich skomplikowanych prac na powierzchniach posiadających krzywe.

Wielość folii

Każdy z producentów nie bez przyczyny wytwarza różne typu folii. Za wielością oferty często stoją odrębne walory i zastosowania. Dlatego też szczególnie ważne jest, aby dostosować odpowiedni materiał do danej aplikacji. To zadanie nam niezwykle utrudni bogactwo ofert na rynku. Szczególnie, że wskazane jest, aby nie poprzestawać na jednym producencie. W świecie winylu nie ma oczywistości, nie możemy jednoznacznie powiedzieć, że jeden wytwórca jest dobry, a drugi nie. Często, chcąc osiągnąć perfekcyjny efekt należy rozważyć wybór asortymentu z wielu źródeł. Nie ma jednej folii, która sprawdzi się w każdej sytuacji. Jednak, aby nie zagubić się w gąszczu ofert wystarczy otwarty umysł, krytyczność oraz śledzenie zmian na rynku winylu. Często przyczyną nieudanych aplikacji jest zwyczajny brak komunikacji. Firma zamawia u producenta folię, nie chcąc „tracić czasu” na opisywanie specyfiki konkretnego zlecenia. Z tej pozornej oszczędności rodzą się nieporozumienia, gdyż folia nie spełnia swojego zadania. Również chcąc oszczędzić czas firmy wyceniają pracę bez dogłębnej analizy zlecenia przez specjalistów. Czasem proste zadanie jak aplikacja winylowej folii na drewnianej powierzchni może okazać się mozolną pracą, gdy faktura podłoża czy użyte do jego konserwacji preparaty i farby utrudniają zadanie. W takiej sytuacji nietrudno o pośpiech i niestaranność, która jest największym wrogiem aplikacji.
Kolejnym z problemów, którym stawiają na co dzień czoła aplikatorzy jest użycie druku solventowego na winylu, a ściślej aplikacja takiego, zadrukowanego materiału. Często kontakt tuszu z klejem prowadził do niekorzystnej migracji substancji. Jednak dyfuzja jest procesem, w którym cząsteczki cieczy i gazu mieszają się oraz przechodzą z obszaru o większym stężeniu do obszaru o mniejszym stężeniu. W branży aplikacji winylu, proces ten jest powszechnie określany jako utwardzanie. Dlatego jego zakłócenie (np. poprzez kontakt tuszu z klejem) może doprowadzić do niekompletnego utwardzenia. Ten problem jest bardziej powszechne niż się nam wydaje. Retencja rozpuszczalnika (zawartego w tuszach) jest bardzo niekorzystna zarówno dla winylu i kleju.
Oto kilka uwag na temat aplikacji folii winylowych, które stanowią jednocześnie przestrogę mającą uchronić przed nieudanymi zleceniami. Ważny jest również transport i przechowywanie winylu, jednak tej kwestii należy poświęcić osobny artykuł.

 

(Opracowano na podstawie artykułu Roba Iversa: „Why Vehicle Installations Fail”.)
 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Małe kroczki dla wspólnego dobra

Obecne czasy stają się coraz bardziej burzliwe i niespokojne. W takiej epoce także komunikacja wizualna staje w obliczu sytuacji, w której powinna za każdym razem od nowa przemyśliwać swoją rolę, by dążyć do ulepszenia świata. Zdaję sobie w pełni sprawę z naiwności tego postulatu, lecz mimo wszystko sądzę, że pozostaje on ważny, a może wręcz kluczowy. Z najnowszego numeru VISUAL COMMUNICATION, dowiecie się zatem między innymi....

Reklama