Kalendarium

10-12.01.2023 · Viscom, Düsseldorf

31.01-03.02.2023 · ISE, Barcelona

01-03.02.2023 · RemaDays, Nadarzyn

23-26.05.2023 · FESPA, Monachium

„Klient nasz Pan”

 

 

Firma Wave Group, zajmująca się produkcją tekturowych opakowań, projektowaniem graficznym, drukiem offsetowym, pracami introligatorskimi oraz szyciem lekkiej odzieży reklamowej, w tym trudnym czasie zaproponowała swoją wersję maseczek ochronnych. Maseczki wykonane są z polskiego wigofilu, który dobrze przepuszcza powietrze i jest wytrzymały na rozciąganie i ścieranie. Maseczki posiadają także podwójną warstwę ochronną. Dzięki licznym inwestycjom w maszyny i rozbudowę parku maszynowego, grupa realizuje większość prac w całości u siebie, w tym proponowane maseczki, co pozwala im na znaczną niezależność i skrócenie czasu produkcji. Firma działa przede wszystkim na terenie Warszawy i w jej okolicach, ale chętnie podejmuje się również zleceń z całej Polski, Europy a nawet Azji. Jej głównym mottem jest hasło „Nasz klient nasz Pan”, co dowodzi temu, że gotowa jest podjąć się najbardziej nietypowych zleceń. Od 1995 roku firma przechodzi wiele przemian, stale poszerzając swoje portfolio. W zakresie produkcji opakowań oferuje wysoko spersonalizowane opakowania z tektury falistej i litej, które powstają w specjalnym studio projektowym. Dla obniżenia kosztów produkcji, firma opracowała metodę skrócenia linii produkcyjnej, łącząc maszyny do produkcji tektury falistej i kaszerowania. Oferta obejmuje indywidualne pudełka o złożonej konstrukcji, wykończone ozdobną szatą graficzną, zabezpieczoną lakierem UV lub folią UV, dzięki czemu w efekcie końcowym powstają eleganckie błyszczące, matowe lub fakturowe opakowania. Oprócz druku offsetowego, firma wykonuje także nadruki metodą fleksodruku oraz sitodruku. Swoje usługi kieruje przede wszystkim do dużych firm i korporacji, jednak do każdego zamówienia podchodzi indywidualnie.

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Komunikacja wizualna na wojnie i obok wojny

Wojna – niespodziewana i szokująca agresja Rosji na Ukrainę. Gdy próbuję nieco uspokoić głowę, staram się także stawiać pytania o rolę komunikacji wizualnej w tym trudnym czasie bombardowań i ostrzeliwań ukraińskich miast. Każda wojna wynajduje wszak własną komunikację, osobny wizualny język, znamienny tylko dla danego konfliktu. W tym wypadku to przede wszystkim owo tajemnicze i wieloznaczne „Z” na rosyjskich pojazdach bojowych, nazywane już dziś...

Reklama