Kalendarium

10-12.01.2023 · Viscom, Düsseldorf

31.01-03.02.2023 · ISE, Barcelona

01-03.02.2023 · RemaDays, Nadarzyn

23-26.05.2023 · FESPA, Monachium

3D house wkracza na rynek. Nowa marka Dopaka

 

Dopak, dystrybutor maszyn i urządzeń do przetwórstwa tworzyw sztucznych poszerza działalność o technologię druku 3D. We współpracy z Polską Fundacją Rozwoju Biznesu (PFRB) firma utworzyła nową markę 3D house, która będzie realizowała projekty druku 3D. Nowa aktywność wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rynku w zakresie realizacji krótkich serii produktowych i prototypów przy wykorzystaniu technologii druku 3D.

Odbiorcami usług będą zarówno szeroko pojęte firmy przemysłowe, w tym przetwórcy tworzyw sztucznych, jak również startupy, agencje marketingowe, uczelnie wyższe czy też designerzy. Szczególny nacisk 3D house kładzie na rozwój i poszerzanie obszarów, w których technologia druku 3D może zostać zastosowana, a jest jeszcze nieznana. Druki 3D będą realizowane między innymi przy wykorzystaniu technologii selektywnej SLS (Selective Laser Sintering) oraz addytywnej FDM (Fused Deposition Modeling). Oprócz prototypowania firma będzie wspierać klientów również w zakresie skanowania, projektowania i modelowania 3D. Będą również realizowane szkolenia z inżynierii odwrotnej, trójwymiarowego skanowania, technologii druku 3D i szybkiego prototypowania. Magdalena Kazimierczuk, dyrektor Centrum Badawczo-Rozwojowego firmy Dopak podkreśla, że rynek druku 3D to jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin, która ma szansę stać się powszechnym sposobem wytwarzania produktów końcowych na szeroką skalę, ponieważ jest wszechstronna, co daje możliwość wykorzystania w wielu dziedzinach takicj jak np. produkcja części zamiennych i prototypów w przemyśle, personalizowane gadżety, repliki przedmiotów historycznych, czy designerskie przedmioty użytkowe i biżuteria  kończąc. 

 



« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Komunikacja wizualna na wojnie i obok wojny

Wojna – niespodziewana i szokująca agresja Rosji na Ukrainę. Gdy próbuję nieco uspokoić głowę, staram się także stawiać pytania o rolę komunikacji wizualnej w tym trudnym czasie bombardowań i ostrzeliwań ukraińskich miast. Każda wojna wynajduje wszak własną komunikację, osobny wizualny język, znamienny tylko dla danego konfliktu. W tym wypadku to przede wszystkim owo tajemnicze i wieloznaczne „Z” na rosyjskich pojazdach bojowych, nazywane już dziś...

Reklama