Kalendarium

11-13.01.2022 · Viscom, Düsseldorf

01-04.02.2022 · ISE, Amsterdam

16-18.02.2022 · RemaDays, Nadarzyn

31-05.-03.06.2022 · FESPA, Berlin

Wysoka jakość cięcia

© Grafmasz

Drukarnia Compus zainwestowała w ploter tnąco-bigujący Sinajet DF 0906 MT, dostarczony przez firmę Grafmasz. Firma zajmuje się drukiem materiałów reklamowych, książek niskonakładowych, oraz produktów użytkowych, takich jak instrukcje, naklejki, tabliczki znamionowe. Jak podkreślają właściciele drukarni, urządzenie daje możliwość wykonania szeregu prac w jeszcze wyższej jakości przy krótszym czasie realizacji i bardzo dobrze sprawdza się w przypadku obróbki druków sitodrukowych, jak i z arkuszami z druku cyfrowego. DF 0906 MT to wielofunkcyjne urządzenie w formacie 900×600 mm pozwalające na obróbkę arkuszy, m.in. w formacie B2. Dzięki różnorodnym narzędziom, takim jak rolka bigująca/perforująca, nóż wleczony oraz nóż tangencjalny i możliwości użycia ich podczas jednego przejazdu arkusza bez konieczności wymiany, maszyna umożliwia szybką i płynną realizację prac. Standardowe wyposażenie maszyny pozwala na cięcie materiału do grubości 6 mm. Firma oferuje również możliwość rozbudowy urządzenia o nóż oscylacyjny, który zapewnia możliwość wycinania w materiale do 10 mm grubości. Ploter można uzbroić również w nóż typu V-cut, który pozwala na rowkowanie tektury np. pod niskonakładową produkcję pudełek a także nóż rotacyjny służący do cięcia różnego rodzaju tekstyliów. Standardem wyposażenia plotera jest cięcie z arkusza, jak również cięcie z roli. Istnieje również możliwość wyposażenia w nawijak, dający możliwość cięcia z roli na rolę. Automatyczny podajnik, prędkość głowicy do 1000 mm/s, różnorodność narzędzi i brak konieczności stosowania wykrojników sprawia, że jest to rozwiązanie przeznaczone zarówno do prototypowania, jak również produkcji trochę wyższych nakładów np. kilka tys. arkuszy w ciągu jednej zmiany.

 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Komunikacja wizualna na wojnie i obok wojny

Wojna – niespodziewana i szokująca agresja Rosji na Ukrainę. Gdy próbuję nieco uspokoić głowę, staram się także stawiać pytania o rolę komunikacji wizualnej w tym trudnym czasie bombardowań i ostrzeliwań ukraińskich miast. Każda wojna wynajduje wszak własną komunikację, osobny wizualny język, znamienny tylko dla danego konfliktu. W tym wypadku to przede wszystkim owo tajemnicze i wieloznaczne „Z” na rosyjskich pojazdach bojowych, nazywane już dziś...

Reklama