Na wagę złota

Data publikacji: styczeń 2011

Obniżanie kosztów realizacji oraz poszukiwanie nowych rynków zbytu i zaopatrzenia, to dzień powszedni krajowych signmarkerów. Równocześnie śmiało konkurujemy na rynkach światowych, zdobywając tam coraz więcej nowych zamówień. Dziś klientowi się nie odmawia, bo on jest na wagę złota.

 

Tekst: Łukasz Mikołajczak

 

Patrząc na rodzimy sektor sign, nie mamy się czego wstydzić. Duża część produkcji kilku wiodących firm wykonawczych w Polsce idzie na eksport, a zwiększenie konkurencji sprzyja poszukiwaniu nowych i tańszych technologii z jednoczesnym zwiększeniem wizualnej atrakcyjności przekazu.

 „Aktualnie w Polsce stosowane są wszystkie techniki i technologie światowego rynku signowego. Dotyczy to zarówno kompetencji firm wykonawczych, jak też rozwiązań i materiałów używanych w reklamie” – zapewnia Krzysztof Fijałkiewicz, właściciel agencji reklamowej Arvid.

Na rozwój rynku pozytywnie wpływa też wzrost świadomości technicznej i poczucia estetyki wśród osób zajmujących się zamówieniami ze strony zleceniodawców. Zdaniem Jakuba Gniadzika koordynator projektów z firmy Arteo, współczesna firma signowa różni się bardzo od tego, co było 10 lat temu. „Obecnie na każdym etapie powstawania nośnika lub komunikatu, zajmuje się nią inny fachowiec uzbrojony w profesjonalne narzędzia w postaci programów 3D mających bezpośrednie przełożenie na cyfrową obróbkę i produkcję elementów składowych reklam” – zauważa Jakub Gniadzik. „Stronę wizualną opracowują projektanci często z wyższym wykształceniem plastycznym, wspomagają ich technolodzy i konstruktorzy poszczególnych branż technicznych, a nad całością czuwają handlowcy – opiekunowie klienta, specjalnie kształceni przez swoich pracodawców w znajomości tematu. Produkcję współczesnego przekazu sign poprzedza żmudny proces uzgodnień, w którym uczestniczą klienci, architekci i konstruktorzy” – kończy Gniadzik.

 

Profesjonalizm wykonawców powoduje zwiększenie atrakcyjności eksportowej polskich producentów. Przez to, coraz częściej nasze rodzime firmy sięgają po zamówienia odbiorców zachodnich, przebijając się wśród silnej konkurencji ciekawymi projektami, dobrą jakością materiałów i usług oraz atrakcyjnością cenową.

Można by powiedzieć, że przed polskimi producentami reklamowymi rysuje się świetlana przyszłość. Niestety są i aspekty negatywne. „Prawdziwą bolączką naszego rynku reklamy jest niski poziom oferty handlowej dostawców niektórych materiałów” – przekonuje Jakub Gniadzik z Arteo. „Rynek tworzyw zdominowali zachodni dostawcy, dyktujący ceny i prowadzący specyficzną politykę ograniczania oferty do tzw.: standardów. Polskie firmy dystrybucyjne nie są wstanie wymóc na producentach bogatszej oferty handlowej mimo, ze figuruje ona w ich katalogach. W materiałach oświetleniowych na nasz rynek wchodzą mocno firmy azjatyckie, oferujące tanie produkty w nowoczesnej technologii LED, nie zawsze łatwe do zweryfikowania pod katem jakości” – konkluduje Gniadzik.

 

Mimo to branża idzie do przodu. Równoczesne współgranie ze sobą obrazu i dźwięku oraz zwiększanie obszarów interaktywności z odbiorcą poprzez montowanie ekranów dotykowych, to podstawowe kierunki rozwoju w systemach oznaczeń. „W zależności od potrzeb i oczekiwań klientów, jednocześnie rozwija się unifikacja i indywidualizacja realizacji. Na bazie podobnych lub identycznych projektów technicznych, powstają zupełnie nowe koncepcje rozwiązań wizualnych. Równocześnie zwiększenie świadomości ekologicznej, wymusza używania materiałów poddających się recyklingowi, a standardem staje się używanie energooszczędnych systemów oświetlenia” – zauważa Jakub Gniadzi z Arteo.

Rośnie też świadomość, że za dobrą, trwałą i efektowną realizację warto zapłacić więcej. Zdaniem Mariusza Pomorskiego, właściciel Satoridruk, taka postawa daje możliwość stosowania nie tylko najtańszych, ale i tych droższych i bardziej efektownych materiałów i systemów. „W swojej praktyce bardzo często dajemy naszym klientom do wyboru kilka rozwiązań podając ich atuty jak i ograniczenia” – mówi Mariusz Pomorski. „Wśród kilku dostępnych na naszym rynku systemów kasetonów z elastycznym licem wykorzystujemy zarówno te droższe jak i tańsze mimo znaczących różnic w cenie. Cechą wspólna jest przechodzenie na oświetlenie LED, wykorzystywanie technologii UV czy stosowanie konstrukcji niezwiązanych trwale z podłożem” – kończy Mariusz Pomorski.

 

Optymalna koordynacja prac wszystkich uczestników zabudowy przestrzeni z wykorzystaniem najnowszych rozwiązań technologicznych na bazie wysokiej jakości materiałów, to przyszłość branży oznakowań, która w Polsce ma się coraz lepiej. Dojrzałość marketerów jest również coraz większa, a projekty takie jak szykujący się w tym roku re-branding Ery na T-Mobile, wróżą jej jak najlepiej.

 

Foto: Fotolia

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Małe kroczki dla wspólnego dobra

Obecne czasy stają się coraz bardziej burzliwe i niespokojne. W takiej epoce także komunikacja wizualna staje w obliczu sytuacji, w której powinna za każdym razem od nowa przemyśliwać swoją rolę, by dążyć do ulepszenia świata. Zdaję sobie w pełni sprawę z naiwności tego postulatu, lecz mimo wszystko sądzę, że pozostaje on ważny, a może wręcz kluczowy. Z najnowszego numeru VISUAL COMMUNICATION, dowiecie się zatem między innymi....

Reklama