Kalendarium

11-13.01.2022 · Viscom, Düsseldorf

01-04.02.2022 · ISE, Amsterdam

16-18.02.2022 · RemaDays, Nadarzyn

31-05.-03.06.2022 · FESPA, Berlin

Grzesznie na mieście

© Kolterman Media Communications

Marka Grześki rozpoczęła letnią kampanię outdoorową, realizowaną pod hasłem „Każdy ma swoje Grześki”. Jak podkreślają twórcy akcji, czas wakacji to czas, kiedy traktujemy wszystko z przymrużeniem oka. Dlatego też postanowili oni podzielić się małymi „grzeszkami” Polaków. W Warszawie, Kaliszu i Wrocławiu pojawiły się murale ze specjalnym efektem świetlnym, uzyskanym za pomocą LED-ów i farb UV. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom, część słownego i graficznego przekazu, będącego grą słowną, w tym napisy „Grzeszki wychodzą po zmroku” i „Każdy ma swoje Grześki, po zachodzie słońca jest jeszcze lepiej widoczna. Ponadto w centrum stolicy, w okresie wzmożonego ruchu w mieście, na ekranie LED marka wyświetla różne grzeszki, które na co dzień zdarzają się każdemu z nas. Marka zaprosiła również fanów czekoladowych przysmaków na wyjątkowy pokaz multimedialny, zrealizowany na budynku Centrum Bankowo-Finansowego w Warszawie. Podczas projekcji multimedialnej Grześki ujawniły grzeszki swoich fanów, którzy podzielili się nimi w konkursie #wakacyjnegrzeszki. W przestrzeni miejskiej pojawiły się również instalacje, przy których chętni mogli robić zdjęcia. Z kolei w lipcu przy najpopularniejszych trasach wakacyjnych pojawią się nośniki wielkoformatowe z kreacjami przywołującymi popularne grzeszki Polaków. Działania OOH w przestrzeni miejskiej zostały zrealizowane przy współpracy z agencją Brand Bridge, która prowadzi dla marki także komunikację w kanale digital, oraz z domem mediowym Initiative.

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Komunikacja wizualna na wojnie i obok wojny

Wojna – niespodziewana i szokująca agresja Rosji na Ukrainę. Gdy próbuję nieco uspokoić głowę, staram się także stawiać pytania o rolę komunikacji wizualnej w tym trudnym czasie bombardowań i ostrzeliwań ukraińskich miast. Każda wojna wynajduje wszak własną komunikację, osobny wizualny język, znamienny tylko dla danego konfliktu. W tym wypadku to przede wszystkim owo tajemnicze i wieloznaczne „Z” na rosyjskich pojazdach bojowych, nazywane już dziś...

Reklama