Kalendarium

17-18.09.2020 · Retail Summit, Warszawa

18-20.11.2020 · Fast Textile, Nadarzyn

24-26.11.2020 · InPrint, Milan

12-15.01.2021 · Heimtextil, Frankfurt

10-12.02.2021 · RemaDays, Nadarzyn

Gospodarskie znaki czasu

Data publikacji: październik 2010

Cztery polskie miasta - Warszawa, Poznań, Gdańsk i Wrocław, gospodarze Euro 2012, zaprezentowały swoje znaki na tę okazję. I dobrze im tak. Co tu dużo gadać - zmierzamy do kiczu szybciej niż się zdawało.

 

Jeden z moich kolegów ironicznie zdefiniował nawet nową wykładnię "logo" jako „dowolny w formie i treści obraz bez sensu, funkcji czy jakiejkolwiek konotacji; niepowiązany logicznie, semantycznie ani estetycznie z tym, co symbolizuje; synonim tandety; słowa bliskoznaczne: bazgroł, bohomaz, kicz, nonsens."

W porównaniu ze znakiem samego Euro 2012, ludycznego i kontestowanego za nadmiar i ozdóbkowość cepeliadową, te nowe cztery znaki (no może poznański mniej),  dosięgnęły kolejnego poziomu wydobywczego, włażąc wprost w klipartową łobrazkowość. Te łobrazki szumnie zwane "logo" nic tak naprawdę nie mają z owym terminem, poza jedną rzeczą - pełnieniem jego funkcji. To takie p.o. logo. A jak wiadomo pełniący obowiązki nie musi nic poza pełnieniem.

 

Czytam na forach graficznych gromy, przekleństwa i utyskiwania na poziom polskiego dizajnu na zmianę z oskarżeniami o tego dizajnu deprecjonowanie - i zgadzam się z tym. Ale jest i druga strona medalu: kibice. I tu jest już nie tylko odwrotnie, ale i śmiesznie. A i daje to do myślenia projektantom i decydentom, wróć - powinno dawać. To co przez grafików zostało wypunktowane jako najgorsze – czyli owa klipartowość ludyczna w kiczowatym stylu - podoba się kibicom. Ale, uwaga, podoba się dlatego, że pozwala rozróżnić, jakie to miasta. Zatem Neptun, Syrenka i Most Grunwaldzki są wybierane jako najlepsze przez kibiców i dokładnie odwrotnie przez grafików oceniane jako najgorsze. Poznań ze swoim logo w opiniach grafików jest ciut lepszy od reszty miast, bo dostrzegają oni tu jakąś ideę i myślenie, ale na forach kibiców spada poniżej, bo najgorszy, nieczytelny, pojawiają się nawet skojarzenia z love parade.

 

Czy mam pretensje to kibiców o takie oceny? Raczej nie, bo taka jest rzeczywistość i gusta moderowane przez kicz w mediach, braki w kształceniu plastycznym i wyrabianiu gustów na poziomie szkoły podstawowej. Pretensje można mieć za to do decydentów, którzy miast trzymać jakiś poziom, idą pod publisię i to na dodatek tę jej część mniej wyrobioną estetycznie. Jednym słowem mamy badziew.

 

Czy warto rozdzierać szaty o jakieś tam znaczki? Może tak, bo to jednak również obejrzą ludzie spoza naszej wsi i zakodują sobie tą przaśność jako etykietkę Polski. A może nie warto, bo w końcu są ważniejsze rzeczy niż dizajn: dziura budżetowa, walki partyjnych kogutów, pytanie czy zdążymy wybudować kolejny kilometr drogi itp.

Dziwi mnie tylko jedno, a nie powinno, bo swoje lata mam: Wszyscy prezydenci miast są jednocześnie mecenasami sztuki wyższej - czy ręce im nie drżały z zażenowania, że trzymają taką prezentację? To pytanie szczególnie kieruję do prezydenta Dutkiewicza, tak z racji sentymentu do Wrocławia, jak i najgorszego - moim zdaniem i nie tylko - kliparta.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Foto:  2012.org.pl

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Targi drupa przeniesione!

Messe Düsseldorf odkłada na później wiodące międzynarodowe targi drupa i Interpack. Interpack odbędzie się teraz od 25 lutego do 3 marca 2021 roku, natomiast drupa zostanie przesunięta na 20 do 30 kwietnia 2021 roku.

Czyniąc to, Messe Düsseldorf stosuje się do zalecenia zespołu ds. zarządzania kryzysowego niemieckiego rządu, aby przy ocenie wystąpienia ryzyka podczas ważnych wydarzeń uwzględniać zasady Instytutu Roberta Kocha.

Reklama