Kalendarium

11-13.01.2022 · Viscom, Düsseldorf

01-04.02.2022 · ISE, Amsterdam

16-18.02.2022 · RemaDays, Nadarzyn

31-05.-03.06.2022 · FESPA, Berlin

Nie ma miejsca na „ale”

© Gdańskie Centrum Równego Traktowania

W Gdańsku ruszyła nowa kampania społeczna Gdańskiego Centrum Równego Traktowania, której głównymi założeniami są równe prawa dla wszystkich oraz sprzeciw wobec mowy nienawiści, hejtu i dyskryminacji. W ramach akcji w przestrzeni miejskiej pojawią się billboardy i citylighty promujące kampanię. Jest ona kolejnym elementem uchwalonego przez Radę Miasta, w 2018 roku, Gdańskiego Modelu Na Rzecz Równego Traktowania. W kampanii będą poruszane takie obszary dyskryminacji jak pochodzenie, płeć, wiek, niepełnosprawność, orientacja psychoseksualna, światopogląd, sytuacja ekonomiczna czy wykształcenie. „Nie ma miejsca na żadne >>ale<< w kwestii elementarnych praw człowieka i obywatela, w kwestii równości i równego traktowania. Ta kampania ma zwrócić uwagę na różne aspekty równości, które dotyczą każdego z nas. Mieszkańcy Gdańska są wrażliwi i rozumieją potrzeby innych, ale z pewnością są także tacy, którzy nigdy nie mieli możliwości uświadomienia sobie, jak to jest, żyć z poczuciem wykluczenia i odrębności. Kampania skierowana jest do wszystkich gdańszczanek i gdańszczan, po to żebyśmy umieli odkryć wrażliwość, zauważyć drugiego człowieka i jego potrzeby” - podkreśla Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. Działania na rzecz tolerancji i równego traktowania prowadzone będą jednocześnie przez wiele jednostek. Projekt kampanii zaplanowany jest na dwa lata. W Gdańsku funkcjonują już m.in. Rada ds. Równego Traktowania, Rada Imigrantek i Imigrantów czy Gdańskie Centrum Równego Traktowania.

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Komunikacja wizualna na wojnie i obok wojny

Wojna – niespodziewana i szokująca agresja Rosji na Ukrainę. Gdy próbuję nieco uspokoić głowę, staram się także stawiać pytania o rolę komunikacji wizualnej w tym trudnym czasie bombardowań i ostrzeliwań ukraińskich miast. Każda wojna wynajduje wszak własną komunikację, osobny wizualny język, znamienny tylko dla danego konfliktu. W tym wypadku to przede wszystkim owo tajemnicze i wieloznaczne „Z” na rosyjskich pojazdach bojowych, nazywane już dziś...

Reklama